---->Polski serwis internetowy - Edyta Bartosiewicz-kobieta-matka-gwiazda <---- Autor: Kamil Kochn

 
 -home
 -biografia
 -albumy
 -projekty
 -newsy
 -galeria
 -multimedia
 -wywiady
 -recenzje
 -relacje
 -kalendarz
 -chwyty
 -sonda
 -humor
 -teksty
 -forum
 -virtual edi
 -twój głos
 -fan-club's
 -fc XXI wiek
 -formularz
 -linkownia
 -banery
 -english
 -księga gości
 -o stronie
 -kontakt
 -autor
 -info

Zagłosuj ! ! !

Jeżeli możesz kliknij poniżej-oddasz swój głos na stronkę...
Wystarczy jedno kliknięcie



 

 

 

 

 

 :: Albumy ::


ALbUMY
szczegóły albumu Holloee Poloy

The Big Beat - Premiera: 1990 r.
Muzyka - Holloee Poloy; Teksty - Michael Stoneman; Śpiew i chórki - Edyta; Gitary - Paweł Derentowicz; Bas - Piotr Siegel; Instrumenty perkusyjne - Krzysztof Poliński; Klawisze - Romuald Kunikowski,
Marcin Grzelak.
Realizacja nagrań - Leszek Kamiński.
Producent - Polskie Nagrania.
Nagrania zrealizowano dzięki pomocy fundacji Buchnera w studiu S-4 (październik 1988 - maj 1989).


Edyta o płycie:

Pierwszą płytę nagrałam z zespołem Holloee Poloy, był to rok 90-ty, czyli dokładnie 10 lat temu (właściwie to ja już świętuje 10 lat!) To nie jest do końca moja muzyka, ja doszłam do grupy chłopców, którzy grali ze sobą kilka dobrych lat, a ja byłam takim obcym ciałem, które nigdy nie mogło się zrosnąć z tym organizmem. Oni zresztą bardzo dziwnie układali piosenki, bo spotykali się na próbach, palili mnóstwo trawy, pili piwo. Ja wtedy w ogóle nie wiedziałem co to jest alkohol, a trawa, to było dla mnie jedno, wielkie świństwo. Oni aranżowali pomysły na bieżąco, ja potem układałam do tego linie melodyczne. Teksty powstały z moich angielskich pomysłów, ale wówczas nie czułam się jeszcze zupełnie na siłach. Zostałam rzucona na głęboką wodę — numery były trudne, pokręcone, chłopcy byli pod wpływem Prince’a i jazzujących, funk'ujących klimatów, a ja do tej pory byłam tylko dziewczyną grającą na gitarze jakieś tam swoje melodie. Teksty ostatecznie napisał Anglik, Michael Stoneman, który oparł swoje pomysły na tych właśnie moich zalążkach.

Płyta nie odniosła sukcesu, zresztą nikt się tego sukcesu nie spodziewał, ale byliśmy dumni z tego dokonania, a szczególnie ja, bo była to przecież moja pierwsza płyta — cieszyłam się jak dziecko! Jak się później okazało, płyta ta miała dużo zwolenników wśród ludzi słuchających muzyki alternatywnej. Tak, to była jak najbardziej alternatywna muzyka i muszę przyznać, że zaczęłam swoją działalność na rynku od alternatywy.

Wydaje mi się czasami, że jest to swojego rodzaju zwycięstwo formy nad treścią, choć niewątpliwie, to właśnie dzięki tej płycie, zaistniało moje nazwisko w mediach. Wtedy rynek zupełnie inaczej funkcjonował, nie było wielkich komercyjnych rozgłośni radiowych, czy koncernów muzycznych. Od „Radiowej Trójki” się to wszystko zaczęło — to był jedyny program, który mógł coś takiego zaprezentować.

Zagrałam później kilka koncertów z chłopcami i zdałam sobie sprawę, że między nami nie ma przepływu energii. Już chyba wtedy nie lubiliśmy się wzajemnie. Oni nie chcieli mnie do końca zaakceptować ponieważ nie byłam osobą, która łatwo ulega sugestiom, a dla nich, moje własne piosenki były bardzo prymitywne. Szybko się rozstaliśmy.


Holloee Poloy

Zespołowi Holloee Poloy (wcześniej Staff), w stałym składzie: R. Kunikowski, P. Siegiel i P. Derentowicz, brakowało wokalisty. Mimo, że poszukiwali męskiego głosu, postawili na eksperyment i w 1988 roku miejsce przy mikrofonie przypadło Edycie Bartosiewicz. Edyta była w zespole kimś zupełnie nowym, podczas gdy pozostali muzycy znali się od dłuższego już czasu. Chyba właśnie dlatego, próby grane w klubie przy ulicy Dzielnej w Warszawie, nie należały do udanych. Teksty, które pisał Michael Stonemann, inspirowane były co prawda sugestiami nowej wokalistki, jednak nigdy nie udało im się spełnić oczekiwań i możliwości Edyty.
Zespół zagrał w sumie około 10 koncertów. Między innymi wzięli udział w 24 godzinnym mega-koncercie, podczas którego zostali bardzo miło przyjęci. Wspólnie nagrali także płytę „The Big Beat” (1990), lecz nie cieszyła się ona duża popularnością.
Edyta nie potrafiła odnaleźć się w zespole. Co gorsze, nic nie sugerowało, że sytuacja ta mogłaby ulec zmianie. Nie zgadzając się z zespołem charakterologicznie i nie potrafiąc nawiązać więzi pozamuzycznej – odeszła.
Podczas współpracy z Holloee Poloy, jak sama mówi, na pewno czegoś się nauczyła, bo był to jej pierwszy zespół z prawdziwego zdarzenia, lecz nie wspomina tego okresu ze szczególnym sentymentem

Powyższe informacje pochodzą z Oficjalnej Strony Edyty Bartosiewicz

 :: Powrót do - albumy- ::

 

 

 

Właścicielem i autorem serwisu jest Kamil Kochn. 
Kopiowanie, modyfikacja strony bez zezwolenia autora zabronione. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Serwis powstał z myślą o promowaniu osoby Edyty Bartosiewicz.